Muzyka nie z tej ziemi
31 stycznia 2012
Elektroniczny duet Air wraca na orbitę z nową ścieżką dźwiękową do pierwszego filmu science-fiction, jaki kiedykolwiek nakręcono. W 2011 roku, kiedy NASA zakończyła swój program kosmiczny, a Chiny ogłosiły, że
wyślą człowieka na Księżyc, grający muzykę elektroniczną francuski duet Air planował swoim paryskim studiu własny powrót na Księżyc.
Nicolas Godin i Jean-Benoît Dunckel po raz pierwszy wylądowali na muzycznej scenie w 1998 roku z przebojowym albumem "Moon Safari", który w Wielkiej Brytanii okrył się platyną i przez krótki czas wydawało się, że będzie wyznaczał muzyczne trendy. Kosmos i podróże dominowały w ich stylowych, bogatych aranżacyjnie, klimatycznych elektronicznych
utworach, od przełomowego "Sexy Boya", w którego wideoklipie widać podróżującą na Księżyc małpę, po "Surfing on a Rocket" z 2004 roku.
Muzycy skomponowali też eleganckie ścieżki muzyczne do filmów "Między słowami" oraz "Przekleństwa niewinności" Sofii Coppoli, choć nie wszystkie z ich sześciu albumów cieszyły się równie wielkim uznaniem. W 2009 roku zbudowali własne studio nagraniowe w Paryżu, które wyobrazili sobie jako "statek z Gwiezdnych Wojen wyposażony w sprzęt Steviego Wondera". Kiedy więc zaistniała potrzeba skomponowania współczesnej muzyki do odkrytej po latach kolorowej kopii przełomowego filmu Georgesa Méliesa "Podróż na Księżyc" z 1902 roku, poproszenie o to
kogokolwiek innego niż Air byłoby szaleństwem nie z tej ziemi.
– To szalone, co? – mówi Godin. – To jest jak pętla. Po piętnastu latach wciąż jesteśmy na
Księżycu... chociaż to jest zupełnie inna muzyka.
Więcej na muzyka.onet.pl


